| desperaciblog - archiwum: To |
| Strona główna |
Tojuż koniec. Najprawdopodobniej blog ten umrze śmiercią naturalną. Bo i co tu pisać...? wypisywać bzdety? - nie chce mi się... Prawda? - boli i jest nieprzyjemna... Nieprzyjemna... jakie to czyste i higieniczne słowo... idealne dla otaczającego nas świata. Świata kłamstw i sztuczności, bezsensownych zakazów... dwoje ludzi darzących się wzajemną miłością nie może być razem bo nie pozwala na to ani prawo ani normy tzw. moralne... szukają więc na oślep jakichś innych związków mogących zastąpić im to jedyne prawdziwe uczucie, które jest im wzbronione. Szukają ale nie znajdują bo jedyne co pozostaje im po tych poszukiwaniach to gorycz porażek... Więc wbrew wszystkiemu, wbrew całemu światu trwają ze sobą... koniec końców Ona zachodzi w ciążę... Sprawa się komplikuje... Usunąć? Nie usunąć? Oba rozwiązania równie do bani. To zresztą żadne rozwiązania... Spirala się nakręca... Ona podejmuje próbę samobójczą. Nieudaną. Teraz jest w czwartym miesiącu ciąży, która jakimś cudem przetrwała sporą utratę krwi... Wszystko popierdolone ... tylko dlatego że są rodzeństwem... DESPERAT desperaci 2005-01-27 23:04:20 skomentuj (17) |